Patron drużyny – KSIĄŻĘ JÓZEF PONIATOWSKI

Wszystko

Józef Antoni Poniatowski książę herbu Ciołek (ur. 7 maja 1763 w Wiedniu, zm. 19 października 1813 w Lipsku) – polski generał, minister wojny i Wódz Naczelny Wojsk Polskich Księstwa Warszawskiego, marszałek Francji (za: wikipedia).

[more]

Młodość w Austrii i wojna z Turcją 

Syn Andrzeja Poniatowskiego, marszałka-lejtnanta (generała dywizji) w służbie austriackiej i Teresy z książąt Kinskich, rodu czesko-austriackiego. Urodził się w pałacu Kinskich przy Freyung 4 w Wiedniu, wychowany w Wiedniu i Pradze, stał się Polakiem z wyboru, dzięki opiece stryja, króla polskiego, z którym pozostał blisko związany aż do jego śmierci, uniknął wynarodowienia. Matka była damą dworu Marii Teresy, a sama cesarzowa została matką chrzestną starszej siostry Józefa, której na cześć władczyni dano imiona Maria Teresa. W kosmopolitycznym świecie przedrewolucyjnej arystokracji z własną matką rozmawiał po francusku, a z rodziną ojca i służbą po polsku – tymi językami więc posługiwał się swobodnie, jak i oczywiście niemieckim. Już jako młodzieniec spędzał także czas w Warszawie ze stryjem królem Stanisławem, którego potem reprezentował oficjalnie na pogrzebie Marii Teresy. Ze Stanisławem Augustem i biskupem-historykiem Adamem Naruszewiczem odbyli w 1787 podróż do Kaniowa i Kijowa w celu spotkania się z cesarzową Katarzyną II.

Młody Józef (zgodnie z własnymi predylekcjami) od dziecka szkolony był z myślą o służbie wojskowej, chociaż książę Pepi (bo tak go z czeska przezwano) uczył się również np. gry na instrumentach klawiszowych – przenośny instrument towarzyszył mu nawet w czasie wypraw wojennych. Jak ojciec (który umarł, gdy Józef miał 10 lat), wstąpił do wojska austriackiego, gdzie w 1780 został porucznikiem, a w 1788 doszedł do stopnia pułkownika i został adiutantem cesarza Józefa II. W 1786 został kawalerem Orderu Świętego Stanisława. W 1788 walczył w wojnie austriacko-tureckiej. 24 kwietnia został poważnie ranny prowadząc szturm na oblężoną twierdzę Šabac w Serbii. Pod Šabacem Poniatowski ocalił też życie o kilka lat młodszemu koledze, księciu Karolowi Filipowi Schwarzenbergowi, przyszłemu pogromcy Napoleona w bitwie pod Lipskiem, w której polski książę poniósł śmierć.

W armii polskiej, Konstytucja 3 maja i wojna polsko-rosyjska 1792 

Chociaż kariera w armii cesarskiej zapowiadała się całkiem obiecująco, Poniatowski nie wahał się, gdy w 1789 na życzenie króla i sejmu wezwany został do służby w wojsku polskim (było to jednak z jego strony wyrzeczenie, bo tracił środowisko przyjaciół, z którymi się wychował – w przyszłości ten temat nieraz poruszy). Otrzymał (wraz z Kościuszką i trzema innymi) stopień generał-majora i dowództwo IV Dywizji, stacjonującej w województwach bracławskim i kijowskim. Był to okres obrad Sejmu Czteroletniego uwieńczonych uchwaleniem Konstytucji 3 maja. Sam książę był entuzjastycznym zwolennikiem Konstytucji (członkiem Zgromadzenia Przyjaciół Konstytucji Rządowej), która została przeforsowana poniekąd podstępem i w drodze zamachu. Zamek królewski był otoczony przez wojsko Poniatowskiego, a on sam znajdował się na sali z grupą ułanów – wszystko dla uniemożliwienia przeciwnikom ustawy ewentualnej akcji zbrojnej.

W okresie poprzedzającym wybuch wojny polsko-rosyjskiej 1792 Poniatowski poświęcił się pracy na polu organizacji i poprawy stanu małej, zaniedbanej armii polskiej i wyćwiczenia wojska, uzyskując w tym zakresie znaczne sukcesy i dowodząc swych wybitnych umiejętności wojskowych. 6 maja 1792 otrzymał dowództwo nad całością wojsk koronnych nad granicą rosyjską na Ukrainie i już wkrótce dowodził tym wojskiem w wojnie z Rosją. Wobec wielkiej przewagi przeciwnika, zgodnie z ówczesnymi regułami sztuki wojennej, starał się głównie o zachowanie podległych mu oddziałów wojska. Zręcznie i szczęśliwie przeprowadził ich odwrót z kresów ukraińskich poprzez Wołyń, na Lubelszczyznę.

W bitwie pod Zieleńcami 18 czerwca (gdzie, jak to było w jego zwyczaju, kiedy jedna z kolumn polskich załamywała się, dał przykład osobistego męstwa) zwyciężył jeden z korpusów rosyjskich – Arkadija Markowa. Ta pierwsza od czasów Jana III Sobieskiego zwycięska bitwa armii polskiej stała się okazją do ustanowienia orderu Virtuti Militari, którym król nagrodził w pierwszej kolejności Poniatowskiego i Kościuszkę. Po 5-dniowej obronie rubieży Bugu (bitwa Kościuszki pod Dubienką 18 lipca), musiał opuścić linię rzeki. Główną trudnością, z jaką wódz i armia borykali się w ciągu całej kampanii, był niemal całkowity brak dostaw i zaopatrzenia z Warszawy – np. brak amunicji armatniej uniemożliwiał ufortyfikowanie się i przyjęcie pozycji obronnych. Na wiadomość o akcesie króla, który nie wierzył w możliwość pokonania Rosjan, do Targowicy (a tym samym kapitulacji i oddaniu armii, która chciała i mogła walczyć dalej, do dyspozycji wroga), w rozpaczliwej walce (ostatnia potyczka pod Markuszowem 26 lipca) szukał śmierci. Decyzję króla skomentował: „Na taką nikczemność nie byłem przygotowany” oraz że „raczej należało bić się do zgonu, niż oddychać hańbą”. Był przeciwny jakimkolwiek układom z państwami rozbiorowymi; mimo realnej oceny sytuacji politycznej i świadomości nikłych efektów w zakresie odbudowy polskiej potęgi militarnej, stał niezmiennie na stanowisku kontynuowania walki o utrzymanie niepodległości; protestował, bezskutecznie, przeciwko porozumieniu zawartemu przez Stanisława Augusta z Katarzyną i wzywał króla, by broniąc do końca niepodległości, stanął osobiście na czele armii; już w 1792 przestrzegał króla przed poniżającymi układami, które – jak słusznie przewidywał – doprowadzą do całkowitego upadku państwa.

Nie zdecydował się natomiast na proponowany mu zamach i porwanie króla, którego poczynania określił jako „podłość”. Wraz z wielu innymi zgłosił dymisję, żegnany z uwielbieniem przez wojsko: żołnierze kazali wybić medal pamiątkowy od wojska dla wodza i napisali list do matki księcia w Pradze, dziękując jej za tak znakomitego syna. Wyjechał z kraju do Wiednia (skąd bezskutecznie wyzywał marszałka Targowicy Szczęsnego Potockiego na pojedynek), a potem dalej (władze rosyjskie domagały się, a trwożny Stanisław August też nalegał, aby opuścił i Wiedeń), w zachodnią Europę ogarniętą spazmami rewolucji francuskiej.

W 1792 r. w liście do króla (korespondowali po francusku) ks. Józef wyraził opinię, że aby ocalić Polskę i zachować ją jako wielką potęgę, powinien był on już na początku tej kampanii, ponieważ nie była ona należycie przygotowana wojskowo, poruszyć cały kraj, poprowadzić osobiście na koniu szlachtę (do walki), uzbroić miasta i uwolnić chłopów.

Bezpośrednim rezultatem wojny polsko-rosyjskiej był II rozbiór Polski, była ona jednak chrztem bojowym polskiej kadry dowódczej (wielu z nich będzie walczyć dalej w rozlicznych kampaniach, aż do upadku Napoleona) i rozpoczęła cztery dekady (wliczając powstanie listopadowe) najbardziej intensywnych walk o niepodległość Polski.

Powstanie kościuszkowskie 1794Pałac Pod Blachą 

Wezwany listownie przez Stanisława Augusta, który chciał zwiększyć swoje wpływy na losy insurekcji, a i w burzliwych momentach mieć bratanka przy sobie, Poniatowski wraz z Michałem Wielhorskim przybyli zza granicy i 27 maja koło Jędrzejowa stawili się w obozie Kościuszki. Książę przyłączył się do powstania jako żołnierz-ochotnik, nie domagając się od byłego podwładnego żadnej posady. Odmówił natomiast przyjęcia dowództwa powstania na Litwie, gdzie naczelnik potrzebował kogoś na miejsce dymisjonowanego Jasińskiego, proponując w zamian do tej roli Wielhorskiego. Sam chciał być w okolicach Warszawy, blisko stryja, który jego obecności potrzebował. Bił się tam dzielnie od lipca przed i w czasie oblężenia stolicy przez Prusaków, przeciwko którym, przejąwszy sektor obrony miasta od odkomenderowanego na Litwę Mokronowskiego, w pierwszej połowie sierpnia prowadził skuteczne akcje ofensywne (Góry Szwedzkie, obecne Bemowo). W obronie Powązek 26 sierpnia dowodził nieszczęśliwie, ale z największym poświęceniem i narażeniem życia, był wtedy ranny, przygnieciony przez postrzelonego konia (poważniejsza wersja takiego wypadku będzie miała miejsce w czasie odwrotu spod Moskwy). Z poświęceniem walczył również w październiku na linii Bzury – walki te, kosztem ciężkich strat, odwróciły uwagę Prusaków od wycofującego się do Warszawy korpusu Dąbrowskiego. Udział ks. Poniatowskiego w powstaniu był jednak trudny z powodu pokrewieństwa z pogardzanym królem, braku dobrej współpracy wojskowej z Kościuszką, Zajączkiem i Dąbrowskim (chociaż sam naczelnik dążył do zwiększenia zaangażowania księcia w sprawy powstania), jak i wpływów oraz akcji radykałów z Kołłątajem na czele. Po Maciejowicach, już za naczelnika Wawrzeckiego, działającego pod wpływem Zajączka, stosunki między kierownictwem insurekcji a frakcją dworską powstańców stały się bardzo napięte.

Po klęsce powstania ks. Józef pozostał przez jakiś czas w Warszawie (jego majątki ziemskie skonfiskowano), ale odmówiwszy przyjęcia posady w armii carycy, jak i zadeklarowania lojalności wobec władz rosyjskich, dostał polecenie opuszczenia stolicy i w kwietniu 1795 wyjechał jeszcze raz do Wiednia. Po śmierci Katarzyny II car Paweł I (który, lepiej nastawiony do Polaków, uwolnił Kościuszkę i wielu innych) zwrócił Poniatowskiemu majątki i usiłował znowu zatrudnić go w armii rosyjskiej, od czego ks. Józef wykręcał się pod pozorem złego stanu zdrowia wynikłego z niewyleczonych ran. W 1798 zmarł na przymusowej emigracji wPetersburgu jego stryj Stanisław August Poniatowski. Poniatowski udał się tam na pogrzeb stryja i pozostał kilka miesięcy celem pozałatwiania niezbędnych formalności prawnych i spadkowych, jak i uregulowania stosunków z carem Pawłem i jego dworem. Stamtąd wrócił do będącej wtedy pod panowaniem pruskim Warszawy.

W Polsce przebywał wówczas głównie w swych rezydencjach – warszawskim Pałacu Pod Blachą i podwarszawskiej Jabłonnie. W tych latach pozostawał politycznie względnie nieaktywny, a hulaszczy tryb życia jego i skupionego wokół niego środowiska budził powszechną krytykę. Od 1801 gościł w Pałacu Łazienkowskim przez parę lat brata straconego przez rewolucję francuską Ludwika XVI, przyszłego Ludwika XVIII, który wraz z rodziną i dworem potrzebował schronienia. W 1802 z powodu niezałatwionych spraw związanych z sukcesją po Stanisławie Auguście przebywał przez kilka miesięcy w Berlinie, gdzie wynegocjował pewne zmiany dla poprawienia sytuacji w Warszawie i nawiązał pełne kurtuazji stosunki z pruską parą królewską. W Polsce po trzecim rozbiorze, uciskanej i pozbawionej wszelkiej państwowości żył jak książę udzielny, co oczywiście nie pozostawało niezauważane. Przez całe życie otoczony pięknymi kobietami, nigdy się nie ożenił. Miał dwóch synów z dwóch nieformalnych związków, z których najważniejszy był ostatni, z Zofią Czosnowską, z domu Potocką, matką młodszego syna Karola Józefa Poniatowskiego. Bezwzględnym zarządcą jego domostwa i dworu, jak i w wielu sprawach jego własnej osoby była natomiast Henrietta de Vauban, osoba o 10 lat starsza, którą sprowadził za sobą z Wiednia. Marszałkowi Davout zaniepokojonemu jej konszachtami, Napoleon doradzał ignorowanie tej „próżnej” kobiety, a przyszli biografowie księcia będą ubolewać nad takim stanem rzeczy.

Księstwo Warszawskie i zwycięska wojna austriacko-polska 1809 

W listopadzie 1806, kiedy Prusacy zagrożeni przez Napoleona gotowali się do opuszczenia Warszawy, Poniatowski na wezwanie króla Fryderyka Wilhelma III zgodził się zarządzać stolicą i stanął na czele milicji miejskiej, organizowanej przez zamożną część społeczeństwa miasta. Pod koniec tego roku, po wejściu wojsk Joachima Murata do Warszawy, zaistniała kwestia, kto ma przewodzić polskim żołnierzom w nowym przymierzu z Francją. Dawni powstańcy i legioniści chcieli aby armią polską dowodził Jan Henryk Dąbrowski, ale Napoleona przekonano, że zasłużony generał nie posiadał odpowiednich kontaktów i powiązań wśród wpływowych kręgów w kraju. Po dłuższych pertraktacjach z Muratem (z którym zresztą szybko się zaprzyjaźnił) i perswazji Józefa Wybickiego, Poniatowski zdecydował się wystąpić po stronie Napoleona i przyjąć na siebie odpowiedzialność za nowo powstające wojsko. 7 grudnia Murat obwieścił go „naczelnikiem siły zbrojnej”, 14 stycznia 1807 został dyrektorem wojny Komisji Rządzącej uformowanej pod przewodnictwem Stanisława Małachowskiego. W lipcu powstało i miało nadaną konstytucję Wielkie Księstwo Warszawskie, w którego rządzie Poniatowski został ministrem wojny 7 października, ale nie ufający mu jeszcze w pełni Napoleon pozostawił komendę militarną w rękach Davouta, który w przeciwieństwie do Murata zupełnie do Poniatowskiego nie był przekonany. Dowódcą naczelnym sił zbrojnych Księstwa Poniatowski został dopiero 21 marca 1809, na krótko przed wybuchem wojny austriacko-polskiej.

Poświęciwszy się całkowicie rozwojowi i organizacji nowej armii polskiej i jej infrastruktury, borykając się z niechęcią Henryka Dąbrowskiego i wielu dawnych legionistów, a szczególnie nienawiścią gen. Zajączka (któremu, nie będąc człowiekiem małostkowym, minister wojny załatwił podwyżkę pensji; sam swojej nie pobierał, żeby nie obciążać skarbu), ks. Józef stopniowo zdobywał sobie zaufanie ogólne i przywiązanie wojska. W piśmie do Napoleona w 1807 lojalnie tłumaczył Kościuszki odmowę współpracy z cesarzem francuskim przeszłymi rozczarowaniami i wyjątkową odpowiedzialnością moralną naczelnika powstania. Jakkolwiek najwięcej poświęcał się sprawom wojskowym, pozostawił swój ślad również w innych dziedzinach działalności publicznej. I tak np. w rządzie Księstwa w październiku 1808 domagał się, żeby posady wójtów były przyznawane chłopom, a nie jak to było przyjęte lokalnej szlachcie, oskarżanej o „ucisk włościan” i doprowadził do dopuszczenia takiej możliwości. W 1809 argumentował, że sądy powinny być zobowiązane do jednorodnego stosowania bardziej postępowego kodeksu napoleońskiego, a nie według ich uznania również dawnej Konstytucji 3 maja, czy prawa pruskiego, aby uniknąć arbitralności w decyzjach sądowych. Minister wojny jako założyciel Szkoły Lekarskiej, która w 1816 stała się częścią nowo powstającego Uniwersytetu Warszawskiego, jest współzałożycielem i tej instytucji. W 1809 bronił Żydów usuwanych decyzją władz z głównych ulic Warszawy, a w 1812, upraszany przez starszych społeczności żydowskiej, aby młodzi poborowi Żydzi mieli w wojsku możliwość przestrzegania swoich powinności religijnych, nie widząc sposobu pogodzenia tego z praktyką i dyscypliną wojskową, zdecydował się zwolnić ich od poboru, a tym samym od uczestnictwa w wojnie z Rosją. Nie zareagował na propozycje najpierw współpracy z Prusami przy tworzeniu nieokreślonego „Księstwa Wielkopolskiego” (1807), a potem (1811, za pośrednictwem Adama Jerzego Czartoryskiego) przejścia z wojskiem na stronę władcy Rosji, Aleksandra I, który w zamian miał rzekomo zamiar odbudować Polskę w granicach przedrozbiorowych. A samego Poniatowskiego zaborcy kusili w tym okresie wysokimi pozycjami, z koroną polską włącznie.

Na wiosnę roku 1809 stawił czoło dwukrotnie przeważającym siłom inwazji austriackiej pod wodzą Ferdynanda d’Este; w nierozstrzygniętej bitwie pod Raszynem 19 kwietnia zaimponował swoim i przeciwnikom bohaterstwem osobistym.

Podjąwszy na radzie wojennej, mimo opozycji francuskiego rezydenta i polskich radykałów („jakobinów”), domagających się uzbrojenia ludu i obrony stolicy, decyzję o oddaniu Warszawy, wykorzystał moment zaskoczenia, przeprowadzając ofensywę po wschodniej stronie Wisły, na terenach zaboru austriackiego. 14 maja zdobyty został Lublin, 18 maja Sandomierz z jego jedynym w tym rejonie głównym mostem przez Wisłę, 20 maja nocnym atakiem opanowana została forteca w Zamościu razem z 2000 jeńców i 40 armatami i wreszcie 27 maja zajęty został Lwów. W ten sposób doprowadził do załamania się ofensywy armii austriackiej i opuszczenia przez nią Warszawy.

2 czerwca na polecenie cesarza Napoleona I powołał na wyzwolonych terytoriach Rząd Centralny Wojskowy Tymczasowy Obojga Galicji.

15 lipca wkroczył zwycięsko do Krakowa (wchodząc do miasta skoczył z brawurą na koniu na blokujący ulicę i most szwadron huzarów rosyjskich, z których kilku „wywróciło koziołka”), gdzie celebrowany jako bohater przez mieszkańców dawnej królewskiej stolicy pozostał do końca roku, nadzorując tymczasowy rząd galicyjski funkcjonujący na wyzwolonych ziemiach. Był to kulminacyjny punkt kariery księcia, który też czuł, że jego obecność była najlepszą gwarancją, że Kraków, którego Austriacy nie przestawali się domagać, pozostanie w polskich rękach. Podpisał ustawę autorstwa Kołłątaja dotyczącą reformy Uniwersytetu Jagiellońskiego i systemu szkolnictwa, ale pomny jego roli w radykalnych ekscesach insurekcji, na osobiste spotkanie się nie zgodził. Wojna austriacko-polska uwieńczona została traktatem pokojowym z 14 października, powiększającym obszar Księstwa Warszawskiego o tereny Nowej Galicji i cyrkułu zamojskiego. Dzięki sukcesom w samodzielnym prowadzeniu działań wojennych Poniatowski zdobył bezwzględne zaufanie i szacunek Napoleona i Francuzów, a jego imię odbiło się echem w Europie. W Polsce miał, mimo zarzucanych mu – często niesłusznie – błędów i niedociągnięć w dziedzinie administracyjnej, ogromny autorytet; szczególnie uwielbiany był przez wojsko, gdyż potrafił dbać o warunki bytowe żołnierzy, jak też nawiązywać doskonały kontakt z szeregowymi.

W wyprawie Napoleona na Moskwę 1812 

W kwietniu 1811 Poniatowski udał się na cztery miesiące do Paryża – oficjalnym powodem były uroczystości chrztu syna Napoleona. Ks. Józef reprezentował tam króla saskiego i księcia warszawskiego Fryderyka Augusta I, u którego w Dreźnie często w charakterze oficjalnym bywał (według uporczywych pogłosek kochała się w nim królewska córka Maria Augusta Nepomucena). W Paryżu w spotkaniach z cesarzem i jego generałami uczestniczył też w przygotowaniach do wojny z Rosją, a wolne chwile spędzał z piękną siostrą Napoleona Pauliną Borghese w jej podparyskiej rezydencji. Uważał, że optymalna dla Wielkiej Armii w wyprawie na Moskwę byłaby trasa południowa, przez Ukrainę (gdzie klimat był cieplejszy i łatwiej byłoby koordynować ewentualną akcję z Turcją), a w wypadku odrzucenia tej propozycji gotów był maszerować na Wołyń sam z korpusem polskim, licząc na wsparcie ze strony polskiego powstania, które było tam przygotowywane. Napoleon na żadną z tych opcji się nie zgodził. Poniatowski otrzymał dowództwo części V Korpusu Wielkiej Armii liczącego ok. 32-36 tys. żołnierzy.

Podczas kampanii 1812 w drodze na Moskwę walczył w awangardzie i odznaczył się wielokrotnie: pod Smoleńskiem 17 sierpnia, Borodino 7 września, Czyrykowem 29 września, Winkowem. Po Borodino przyszłość kampanii widział czarno i doradzał wstrzymanie dalszej ofensywy. Po wkroczeniu do Moskwy, w przeciwieństwie do Napoleona, był już przeświadczony o ostatecznej porażce, co jednak nie wpłynęło na jego wolę walki – nadal prowadził osobiście natarcia kawalerii. Pod Winkowem 18 października uchronił Murata od kompletnej porażki z rąk Kutuzowa, ale za to utracił poległego w boju szefa sztabu armii Księstwa Stanisława Fiszera. Ciężko kontuzjowany 29 października w bitwie po Wiaźmą, próbował kontynuować aktywną służbę, ale po kilku dniach zmuszony był do zdania komendy korpusu (przekazanej Zajączkowi) i podróżowania dalej na zachód w powozie z dwoma rannymi przybocznymi (do końca życia do zdrowia w pełni nie powrócił). Przy przeprawie przez Berezynę ledwie uniknęli niewoli rosyjskiej, ale ostatecznie 12 grudnia dotarli do Warszawy.

Kampania w Niemczech 1813 i śmierć w bitwie pod Lipskiem 

Po katastrofie armii napoleońskiej Poniatowski podjął od razu pracę nad odtworzeniem wojska polskiego. W 1813 r. przeciwstawił się naleganiom rządu i opinii polskiej, skłaniającej się do ugody z Aleksandrem I. Sam też nie przyjął oferty Aleksandra dotyczącej amnestii i współpracy. Częściowo uformowaną armię wyprowadził z Warszawy 5 lutego, unikając posuwających się na zachód wojsk rosyjskich, z czasem docierając do Krakowa. W 1813 powstała nowa formacja wojskowa – pułki chłopskiej kawalerii, Krakusi; pułk Krakusów będący częścią nowej armii ks. Józefa wsławi się walecznością w nadchodzącej kampanii. W Krakowie książę zwlekał jeszcze parę tygodni, przeżył ostatnie dramatyczne wahania nad wyborem słusznej drogi, przygotowywał żołnierzy do następnej próby. Wreszcie pożegnał się z Zofią Czosnowską oraz Henriettą Vauban i unikając znowu zbliżających się Rosjan, 7 maja wyruszył z wojskiem w dalszą drogę, czy z intencją powrotu, nie wiadomo.

Poprowadził kilkunastotysięczną armię przez Austrię do Saksonii, gdzie jako dowódca VIII korpusu Wielkiej Armii, walczył pod Lützen, następnie bronił pasma gór czeskich i walczył na lewym brzegu Łaby. 9 września pod Löbau VIII (polski) Korpus stoczył bitwę z przeważającą siłą i utrzymał się na pozycjach. 10 października pod Zedtlitz generał Pahlen usiłował zatrzymać maszerujące polskie kolumny. Poniatowski poprowadził szarżę kawalerii i w krwawej bitwie wziął 500 jeńców, przełamał opór przeciwnika i umożliwił sobie dalszy postęp w kierunku Lipska. 12 października, już blisko Lipska z Muratem, zostali przy śniadaniu zaskoczeni przez oddziały wroga. Poniatowski wskoczył na konia, przebił się i sprowadziwszy na czas kawalerię polską uratował sytuację. Zarekomendowany przez Murata, został w pierwszym dniu bitwy pod Lipskiem, 16 października, mianowany przez Napoleona marszałkiem Francji, co było jedynym takim wyróżnieniem dla cudzoziemca. W przeciągu długotrwałej bitwy prowadził ułanów i piechotę do walki, organizował z Macdonaldem ostatnie próby obrony, parokrotnie ranny. Zdołał przekroczyć rzekę Pleisse, chociaż utonął pod nim koń; na apele przybocznych aby się poddał odpowiadał odmownie. Był to 19 października i Poniatowski wykonywał swój ostatni rozkaz – osłonę odwrotu armii francuskiej. Mając za sobą przedwcześnie wysadzony most na Elsterze, znowu ciężko raniony, rzucił się z koniem do wezbranej rzeki i został omyłkowo ostrzelany przez Francuzów stojących na drugim brzegu[7]. Tam zginął, prawdopodobnie zastrzelony przez sojuszników (co francuscy historycy potwierdzili dopiero w roku 2005). Na ostatnich etapach przed śmiercią byli z nim Kicki, mały oddział Krakusów pod kpt. Puzyną, polski artylerzysta płk. Jakub Redel i Francuz kpt. Hipolit Blechamps, który jeszcze wskoczył do rzeki, żeby Poniatowskiego ratować i przypłacił to życiem.

Ostatnim aktem politycznym naczelnego wodza było szybkie, podczas kiedy Rosjanie stopniowo zajmowali Polskę, zorganizowanie nowej siły zbrojnej (na miejsce wojsk niemal doszczętnie zdewastowanych w rezultacie kampanii moskiewskiej) i wyprowadzenie jej z kraju celem kontynuowania walki. Manewr ten opłaciłby się sowicie, gdyby kontrofensywa Napoleona w roku 1813 zakończyła się sukcesem.

Pogrzeb i miejsce Poniatowskiego w historii

Zwłoki jego sprowadzono z Lipska do Polski we wrześniu 1814 i złożono w podziemiach kościoła św. Krzyża w Warszawie. Zgodnie z wolą Senatu Rządzącego Wolnego Miasta Krakowa oraz zgodą cara Aleksandra, 22 i 23 lipca 1817 roku zwłoki księcia zostały uroczyście złożone w katedrze na Wawelu[8] (co zapoczątkowało tradycję chowania tam bohaterów i wieszczów) – na różnych etapach przyczynili się do tego Dąbrowski, Sokolnicki, Stanisław Mokronowski, a przede wszystkim ks. Adam Czartoryski. W 1829 r. w Warszawie zaprezentowano naturalnej wielkości model klasycyzującego pomnika dłuta Bertela Thorvaldsena. Na jego podstawie wykonano odlew, nad którym prace zostały ukończone w sierpniu 1831 (a więc w ostatnich miesiącach Powstania Listopadowego). Zgoda władz rosyjskich na ustawienie pomnika została cofnięta a ukończony odlew najpierw został przewieziony do Modlina, a następnie po 1840 wywieziony przez Iwana Paskiewicza do Homla. Odzyskany w ramach akcji rewindykacji zabytków i dzieł sztuki, w 1923 ustawiony w Warszawie na placu Saskim, zniszczony podczas II wojny światowej (obecny pomnik stojący na Krakowskim Przedmieściu to nowy odlew, ofiarowany po wojnie przez Duńczyków). Wkrótce po śmierci Poniatowskiego rozwinął się w Polsce swoisty kult postaci księcia, stanowiący polską wersję legendy napoleońskiej. On sam był zawsze inspiracją dla bojowników o wolność Polski, a w szczególności dla powstańców z listopada 1830, z których wielu walczyło dawniej pod jego komendą. Jego postać była wzorem dla wielu polskich osobistości wojskowych, z Józefem Piłsudskim na czele. Księstwo Warszawskie, które Napoleon ustanowił, a Poniatowski obronił, pozostało w zmieniających się postaciach („Królestwo Polskie”) jako szczątkowa państwowość polska do końca okresu rozbiorów. Gdyby upadło w 1809, nie powstałoby Królestwo Polskie i nie zaistniałaby historyczna szansa dla powstania listopadowego. W tragicznie szarych czasach upadku niepodległej Polski, postać błyskotliwego arystokraty-wojownika-polityka, który przeżył życie wśród elity Europy, śmiercią gardził, przykład dać potrafił i z prostym żołnierzem się bratał, podnosiła na duchu i dodawała ojczyźnie blasku. Ponowny rozwój kultu księcia jako polskiego bohatera nastąpił w początku XX wieku, wraz z odżywającymi tendencjami niepodległościowymi. Jego wynikiem są m.in. naukowe opracowania jego biografii pióra Szymona Askenazego i Adama Skałkowskiego.

Odznaczony był Orderem Orła Białego (1787), Orderem Świętego Stanisława (1786), Orderem Virtuti Militari (1792), pruskim Orderem Czarnego Orła i Orderem Czerwonego Orła (1802), Legią Honorową, Orderem Obojga Sycylii, kawaler maltański od 1798. [9]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s